W Polsce żadnych wyraźnych działań profrekwencyjnych niestety nie widać; jedyne, co rzuca się w oczy, to ogólnoeuropejskie spoty emitowane przed filmami w kinach (nie wszystkich), i zapewne w telewizji (czego nie jestem pewien, bo oglądam tylko kanały sportowe, od polityki najwyraźniej stroniące). Wszyscy się chyba pogodzili z niemożnością zainteresowania Polaków Europą. Traktujemy Unię jak szwedzki...