Dwóch wybitnych polskich sportowców, którzy mieli nam na ciężarowych podestach rwać i dźwigać medale, wyszło na dwóch ancymonków, którzy w tajemnicy przed władzami związku ładowali sobie w żyłę (a może w mięsień? Nie mam pojęcia jak się teraz ładuje) niedozwolone substancje. Na lotnisku Okęcie bracia Zielińscy byli atrakcją tylko dla kilku łowców autografów, których nie...